Trzy dni doskonałej zabawy, tak możemy podsumować jesienny
zlot, pomimo niesprzyjającej aury odwiedziło nas ponad 30 busów, z
czego 24 zdecydowały się pozostać na kempingu Kotarz w Brennej. Przelało się 50 l piwa, prawie 50 otwieraczy znalazło nowy dom, trochę mniej
kawy i jeszcze mniej snu. Odwiedziliśmy Rdzawe Diamenty w Ustroniu,
pospacerowaliśmy po lesie, zebraliśmy grzyby, usmażyliśmy je, a później zjedli,
niektórzy spotkali się też oko w oko z sarenką. Do naszej dyspozycji mieliśmy
salę kominkową, w której wieczory były zdecydowanie mniej rześkie. Muzycznymi
hitami raczył nas Morales111, niektórzy poczuli się o jakieś 10 lat młodsi przy
hicie Bad Boys What You Gonna Do, a drugim wybitnym kawałkiem było Ciepiemy
Koks - bywa– :) w końcu to Śląsk . Nasz bar był oblegany i kolejny raz
cieszyliśmy się, że dzięki Klekotowi udało się go zrobić. Z każdym zlotem
udoskonalamy go, tym razem zyskał nowe oświetlenie. Zaczęliśmy także zbiórkę
pieniędzy na przyczepę do transportu mebli klubowych, bo leżaki, bar,
oświetlenie, pawilon i wiele innych jakoś trzeba przetransportować na miejsce,
ale to będzie zupełnie nowy post. Teraz podsumowujemy jesienny zlot w Brennej. Nawiązaliśmy nowe znajomości, stare
zacieśniliśmy i tak powinno być, od tego są te zloty, żeby
spotkać się i dobrze się bawić. Mamy nadzieję, że i wam się podobało
i do zobaczenia na zimowym zlocie, a gdzie i kiedy tego się dowiecie już
wkrótce. Polecamy naszą galerię na FB https://www.facebook.com/media/set/?set=a.656432747709831.1073741884.199980743355036&type=1
wtorek, 17 września 2013
środa, 11 września 2013
Jesienne spotkanie już za 2 dni, jesteście gotowi?
Za 2 dni ruszamy z Jesiennym Spotkaniem Sympatyków Volkswagena Transportera.
Jesteście już spakowani?
Czekamy na Was!
wtorek, 10 września 2013
VW co się baVWić – czyli Te 3 osoby w busie
Kiedy na tylnej kanapie busa pojawia się Ta 3-cia osoba w
foteliku trzeba nieco zmodyfikować pogląd na podróże i inne atrakcje, na jakiś
czas zawiesić wyjazdy na Open’era, Tauron’a, wieczorne wypady do knajp i kina,
ba! nawet wakacje nie są takie same, bo młody podróżnik nie odczuwa takiej
frajdy z pokonanych kilometrów jak my. No bo i użytkowanie busa zmieniło swój
charakter, to już nie sypialnia dla 6 osób ( w weście na podłodze śpi jedna
wygodnie, trzy na dolnej kanapie a’la śledzie ) to wielki przewijak - kiedy
otworzy się bagażnik, to plac zabaw podczas dłuższych podróży - tam gdzie
koledzy nocowali na podłodze i nie narzekali. Za to pojawiają się na
horyzoncie parki, ogrody, festyny i inne atrakcje, które do tej pory były
raczej egzotyką. Z wyżej wymienionych powodów mam zaszczyt przedstawić nowy dział VW co się
baVWić, w którym zamieszczane będą informacje o ciekawych miejscach na terenie
śląska, w które można wybrać się z młodzieżą
w wieku pieluchowym i nie tylko. Co jakiś czas będziemy uzupełniać ten dział o
nowo odkryte miejsca przyjazne Tym 3-em osobom i busowi.
Na pierwszy
ogień idzie Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie. Ogród świeży, ciągle coś dosadzają,
budują, zmieniają. Pojawiliśmy się w nim w niedzielny poranek objuczeni koszami
piknikowymi, kocykami, leżaczkami, wózkami z pociechami, grillami, jedzeniem,
lodówkami i brakowało nam tylko dmuchanego krokodyla – koniecznie napompowanego
( to pewnie niedaleka przyszłość). Tak wpadliśmy na targ zdrowej żywności, wyznam
prawdę, mini targ, były cztery stanowiska, w tym dwa z chlebem, ale i tak
lepsze to niż nic i zakupiliśmy jabłka na przeciery dla pociechy i chleby dla
nas, bazarek ma być jeszcze przez dwa miesiące, zawsze w niedzielę, niech się rozrasta, lubimy takie inicjatywy. Park
chociaż młody jest bardzo przyjemny, jest tam olbrzymi plac zabaw – ktoś mądrze
pomyślał o drewnianych wielkich sprzętach, wygląda to porządnie, obok jest budynek,
gdzie można napić się kawki i soczku, a także coś przekąsić . Głównym obiektem
jest Centrum
Edukacji Przyrodniczej i Ekologicznej ŚOB z wieżą widokową, a za nim po
prawej, wśród wrzosów znajduje się drewniana altanka, cel naszego pikniku. Rozłożyliśmy się wygodnie i zaczęliśmy
grillowanie od przekąski melon kantalupa
i ser pleśniowy. Na danie główne wołowina z grilla i sałatka z domowych
pomidorów. Po posiłku krótka wycieczka na wieżę widokową. Śląski Ogród
Botaniczny zapewne z roku na rok będzie wyglądać okazalej i ciekawiej, warto
tam zajrzeć, a póki co można odwiedzić ich wirtualnie http://www.sibg.org.pl/ . A na naszym funapage na fb można zobaczyć więcej zdjęć z ogrodu https://www.facebook.com/media/set/?set=a.653503191336120.1073741883.199980743355036&type=1
niedziela, 1 września 2013
VWielkie VWarzenie...
... czyli o piwowarstwie domowym słów kilka.
Nie wiem jak Wy, ale My mamy już dosyć bezpłciowych i nijakich International Lagerów, którymi karmią nas Wielkie Koncerny Piwowarskie i postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce.
Od kilku lat hobbystycznie zajmuje się warzeniem piwa w domu z ww względów. Na wspominanym juz zlocie Jura 2013 odbyła się szersza premiera moich Piw (Pils oraz Tmave). Efekty chyba były zadowalające :)

Nie wiem jak Wy, ale My mamy już dosyć bezpłciowych i nijakich International Lagerów, którymi karmią nas Wielkie Koncerny Piwowarskie i postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce.
Od kilku lat hobbystycznie zajmuje się warzeniem piwa w domu z ww względów. Na wspominanym juz zlocie Jura 2013 odbyła się szersza premiera moich Piw (Pils oraz Tmave). Efekty chyba były zadowalające :)
Ale od początku. Jak się to robi?
Wbrew powszechnie panującym opiniom piwa nie robi się z chmielu, choć jest on bardzo ważny, ale jest tylko PRZYPRAWĄ.
A więc z czego?
1. Woda
2. Słód
3. Chmiel
4. Drożdże
Oczywiście mogą również występować inne składniki ( inne przyprawy, surowce niesłodowane: jęczmień, pszenica, ryż, mączka kukurydziana, miód i wiele innych), ale nie muszą.
I co dalej?
Warzenie piwa z procesem zacierania
Aby samodzielnie uwarzyć piwo w domu należy wykonać następujące etapy:[1]
- Śrutowanie słodu - gotowy słód należy zmielić w domowym śrutowniku. Możliwy jest zakup ześrutowanego słodu czyli śruty.
- Zacieranie - Do 20 litrowego garnka należy wlać 15 litrów wody i powoli wsypać śrutę słodową w ilości 5 kg (na 1 kg zasypu 3 l wody). Mieszając należy zacier doprowadzić do odpowiedniej temperatury. Temperatura zależna jest od receptury i stylu warzonego piwa. W najprostszym wariancie może to być 65°C. Wodę należy podgrzewać w tempie 1 st/minutę. Następnie należy w tej temperaturze przetrzymać zacier przez 60 minut.
- Próba jodowa - zacieranie kończy się w momencie, kiedy cała skrobia zawarta w słodzie zostanie przerobiona na cukier, który w procesie fermentacji zamieni się na alkohol i dwutlenek węgla. Aby to stwierdzić należy przeprowadzić próbę jodową. Na biały talerzyk należy kapnąć kroplę jodowego wskaźnika skrobi (płyn Lugola), a następnie dodać odrobinę zacieru. Jeśli płyn nie zmieni koloru to znaczy, że cała skrobia została przez enzymy przetworzona na cukier, a zacieranie można uznać za zakończone.
- Filtracja - po dokonanym zacieraniu należy oddzielić resztki ziarna (tzw. młóto) od roztworu wodnego. Gotowy przefiltrowany płyn nosi nazwę brzeczki.
- Warzenie czyli gotowanie - następuje teraz właściwe warzenie brzeczki czyli gotowanie jej przez ok. 60 min. W trakcie gotowania należy dodać chmiel w jednej, dwóch lub trzech dawkach.
- Chłodzenie - gotową brzeczkę należy schłodzić trzymając ją pod przykryciem w celu uniknięcia zakażenia mikrobami z otoczenia.
- Zadawanie drożdży - schłodzoną brzeczkę należy przelać do fermentora. W ten sposób oddzielane są resztki chmielu i innych osadów. W fermentorze brzeczka zaszczepiana jest drożdżami piwowarskimi.
- Fermentacja burzliwa - po kilku lub kilkunastu godzinach od dodania drożdży następuje tzw. fermentacja burzliwa. Następuje silne pienienie dlatego fermentor winien być tylko lekko przykryty. Etap ten trwa kilka dni.
- Fermentacja cicha - po ustaniu fermentacji burzliwej piwo obciągane jest do kolejnego naczynia w celu przeprowadzenia dojrzewania i leżakowania. Etap ten powinien być przeprowadzony w szczelnym naczyniu zamkniętym rurką fermentacyjną. Trwa zwykle dwa, trzy tygodnie i służy również do sklarowania piwa.
- Rozlew - po przeprowadzonej fermentacji piwo przelewane jest do czystych butelek, do których dodawany jest również surowiec cukrowy (glukoza) w celu refermentacji. Butelki są następnie kapslowane przy pomocy ręcznej kapslownicy.
- Degustacja - w wyniku refermentacji w butelce piwo się nagazowuje, klaruje i smakowo układa. Zajmuje to dwa-trzy tygodnie. Po tym czasie możliwe jest otwarcie butelki i degustacja gotowego piwa.
Chmiel w granulacie
Dodawanie chmielu do gotującej się brzeczki
Warzenie
Fermentująca brzeczka
Już prawie... :)
Degustacja
Można również przygotować piwo w gotowych Brew-kitów czyli nachmielonych ekstraktów słodowych lub nienachmilonych ekstraktów i chmielić samodzielnie. To taka jakby droga na skróty.
Trudne? Nie sądzę.
Zachęcam wszystkich do rozpoczęcia swojej piwnej przygody. To proste, łatwe i przyjemne, a style takie jak: India Pale Ale, Stout, Porter, Bock, Pils, Hefeweizen, Witbier, Ale, Rauchbier i wiele wiele innych na wyciągnięcie ręki. A wszystko to we własnej kuchni!!!
pozdrawiam
Paweł
- ↑ Andrzej Sadownik. Uwarzone własnoręcznie. Uproszczony opis etapów warzenia piwa w domu. „Piwowar”, s. 8-9, Lato 2010 (0). Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych.
sobota, 31 sierpnia 2013
VWielkie grilloVWanie
Mój teść uwielbia niebanalne urządzenia, ma więc w swojej kolekcji grilla gazowego z palnikami od góry, na dole teoretycznie mają szykować się kiełbaski i szaszłyki, ale tylko teoretycznie - no jakoś to nie do końca działa. Toteż do jego nowego zakupu podeszłam nieco sceptycznie, kiedy na ogródku pojawiła się patelnia z paleniskiem na nóżkach. Owszem widziałam te wynalazki na kempingach, w wersjach nawet bardziej rozbudowanych, bo z palnikiem gazowym, ale jakoś nigdy nie zapragnęłam mieć owego na własność. Dzisiaj odpaliliśmy cudo na dworze. Nazywa się Muurikka, a dania z tego śmiesznego urządzenia smakują rewelacyjnie. Pokochałam jej fikuśne nóżki i to co można z niej wyczarować. Podrzucam link
Karolina
Należy przygotować warzywa: cukinię, papryki czerowne i
żółte, fenkuł w jednej misce, do drugiej pokroić cebulę z czosnkiem, a w
trzeciej rybę z solą i pieprzem.
Rozpalamy ognisko pod Muurikką ;) , na rozgrzaną oliwę z
oliwek wrzucamy cebulę z czosnkiem.
Gdy cebulka się zeszkli dodajemy warzywa.
Kiedy warzywa są już gotowe, złociste i chrupiące
rozgarniamy je na boki i kładziemy rybę.
A kiedy ryba jest już gotowa i ją kładziemy na boki i w
środek wlewamy pomidory z puszki.
Na sam koniec mieszamy wszystko, doprawiamy do smaku solą i
pieprzem i ucztujemy.
czwartek, 29 sierpnia 2013
WSPOMNIEŃ CZAR :) czyli jak bawiliśmy się w czerwcu na zlocie VW TRANSPORTERA JURA 2013
Kilka fotek dla przypomnienia, doskonałej zabawy na zlocie Jura 2013. Ci co byli to wiedzą,
a Ci których brakowało w śród Nas niech żałują.
Taki mały przedsmak przed zbliżającym się zlotem w Brennej 13-15 Wrzesień.
a Ci których brakowało w śród Nas niech żałują.
Taki mały przedsmak przed zbliżającym się zlotem w Brennej 13-15 Wrzesień.
... w drodze
Punkt obsługi zlotowicza o zmierzchu
El Mariano
Widok na 1/4 pola
Leżing
Zlotowy Pils
Wieczorne fanów VW rozmowy
No i niestety wszystko co dobre szybko się kończy...
... z wizytą w Ustroniu
A na zachętę do wizyty na zlocie zamieszczamy kilka zdjęć z naszej ostatniej wizyty w Ustroniu - bo podczas zlotu odwiedzimy Rdzawe Diamenty
tutaj wpadliśmy na chwilę na Równicę
Rdzawe Diamenty
Subskrybuj:
Posty (Atom)










